Skip to content
Szensztat Katowice - Oficjalna strona Ruchu Szensztackiego Archidiecezji Katowickiej
Szensztat Katowice – Oficjalna strona Ruchu Szensztackiego Archidiecezji Katowickiej
Oficjalna strona Ruchu Szensztackiego Archidiecezji Katowickiej. Ruch Szensztacki jest ruchem wychowawczym i stawia sobie za cel „wychowanie nowego człowieka w nowej społeczności”. Czerpie przy tym z charyzmatu swojego założyciela o. Józefa Kentenicha, który był utalentowanym wychowawcą, ojcem duchownym i przewodnikiem zarówno dla duchownych, osób konsekrowanych jak również dla świeckich: małżonków, młodzieży, dzieci. Pozostawił w swojej duchowej spuściźnie system pedagogiczny, przy pomocy którego członkowie ruchu kształtują swoje życie ukierunkowane na osiągnięcie świętości w życiu codziennym.

Logo Szesztat

  • Aktualności
  • Wydarzenia
  • Ruch Szensztacki
    • Informacje ogólne
    • Ruch Szensztacki w służbie rodziny
    • W Archidiecezji Katowickiej
  • Wspólnoty
  • Linki
  • Kontakt
 
  • Aktualności
  • Wydarzenia
  • Ruch Szensztacki
    • Informacje ogólne
    • Ruch Szensztacki w służbie rodziny
    • W Archidiecezji Katowickiej
  • Wspólnoty
  • Linki
  • Kontakt

Jak tu żyć?

paź302026

Wszyscy w Szensztacie razem i z osobna zasiadamy w niedzielę do Stołu Słowa, Ciała i Krwi Pańskiej we wspólnym uwielbieniu Boga w tym wszystkim, co dla nas przygotował i jest w naszym zasięgu, jeżeli wyciągniemy po to rękę, bo przecież jak każdy stół świąteczny, tak i ten, o ile z niego nie nasycimy się, staje się tylko wystawą, hipotetycznie, teoretycznie możliwym, niekoniecznym, opcjonalnym sposobem w jaki Bóg chce nas przekupić. Dlatego powinien dobrze się postarać. Jednak On nie chce nam zaoferować czegoś, ale więź, zażyłość, poznanie Jego samego i rozpoznanie siebie samego jako Jego dziecka. Jedyne chyba czego od nas oczekuje, to byśmy byli i żyli zgodnie z tym do czego nas stworzył i powołał z miłości, przez wielką swą miłość jaką nas umiłował (List do Efezjan). Zwołani przez Niego stajemy w prostocie serc pozwalając, by Jego miłość zakorzeniała się w nas. Po Mszy Świętej wychodziłem z kościoła niosąc Jezusa moim chorym. Zauważyłem kobietę z narzuconym na płaszcz jakby szkaplerzem z napisem: „Pokuta, pokuta, pokuta”. Jasną rzeczą jest, czyje jest to zawołanie. Moja odpowiedź serca była natychmiastowa: „Koniecznie, koniecznie, koniecznie!” Ale jak?! – zapytałem. Odpowiedź była zaskakująca i konkluzjami, jakie z tej odpowiedzi wynikły chcę się z Wami podzielić.

              Motto nasze na ten rok formacyjny, jakie rozeznała nasza Wspólnota brzmi: ZAPROSZENI DO ŚWIĘTOŚCI TU I TERAZ, dla mnie to brzmi: W CODZIENNOŚCI. To motto było dla mnie również kluczem do zrozumienia w jaki sposób mogę odpowiedzieć na to zaproszenie. Innym wyraźnym impulsem było również słowo jakie wybrzmiało podczas Eucharystii. W Liście do Tesaloniczan, gdzie Paweł wspomina o „trudzie miłości”. Sensem pokuty jaki ja rozumiem, jest powrót do Boga wszystkim w sobie w obliczu rozpoznania w sobie i w świecie źle ulokowanej miłości, która niezakorzeniona w Bogu poraniła innych jej konsekwencjami. Jednym z najważniejszych momentów pokuty jest spojrzenie na tę miłość chybioną z perspektywy Boga dzięki łasce Ducha Świętego bez rozpaczy, ale z pełnym ufności wejściem w uwalniające Jego miłosierdzie i współkochanie z Nim, tych którzy jeszcze nie rozpoznali w Ojcu, Miłości swojego życia, ani w Synu, swojego Ukochanego, ani w Duchu Świętym głębi Miłości. Nasza droga do świętości wydaje się nie opierać na spektakularnych czynach, ale jest bardzo efektywna, bo nie potrzebuje wysokich schodów, lecz wykorzystuje najdrobniejsze kroczki i wszystkie okoliczności życia, żeby wzrastać. Owszem, kiedy przydarza nam się wielki stopień do zdobycia lub posługa, która wydaje się nas przekraczać, to przecież my patrzymy z ufnością na dobrego Ojca, który stoi z wyciągniętymi do nas rękami już na tym właśnie stopniu z szerokim uśmiechem mówiącym ZAUFAJ MI, PODAJ MI OBIE DŁONIE. Mała Teresa podawanie swoich małych bezradnych rączek Bogu nazywa „windą”.

Zrodził się we mnie też jakiś sprzeciw wobec takiego zrozumienia pokuty jako wyrównywania rachunków z Bogiem w swoim lub cudzym imieniu przez mnożenie praktyk religijnych bez miłości praktycznej. Pokuta jest formą wyrażania miłości pełnej współczucia poruszanej wyobraźnią miłosierdzia zakotwiczoną w pewności nadziei, że Ojciec właśnie we mnie wyciąga ku innym swoje tęskniące ręce, a w nich swoje serce ku tym, za których policzkiem przytulonym do Jego policzka On osobiście bardzo tęskni. Wydawać się może, że taka droga wychylania się ku Bogu, a w Nim ku innym jest drogą zgromadzeń klauzurowych. Tak. Myślę, że nie tylko. To również jest nasza droga. Naszą drogą jest trud i radość miłości w codzienności. To relacje i więzi nam zadane. Wysiłek kochania całkowicie za darmo jest chyba największym wyzwaniem. My przecież nie marnujemy żadnej okazji, żeby kochać. Miłość nie szuka sprzyjających warunków. Nie mam tu na myśli patetycznej miłości oderwanej od rzeczywistości, ale miłość stojącą twardo na ziemi przez decyzję, że wszystko czynić chcę i będę w najlepiej na dziś dla mnie możliwy sposób, wiedząc, że tym posyłanym do mnie okażę, oddam tyle miłości, ile przyjmę, a Bóg pomnoży jej owoce. Pokuta zatem ma oblicze codzienności i jest odpowiedzią na wołanie Boga: CHCĘ MIŁOŚCI, MIŁOŚCI, MIŁOŚCI! Bezradni, słabi, zapomniani, osaczeni brakiem przebaczenia, samotni, oszukani grzechem wołają o Twoją obecność uważną tu i teraz, czyli w codzienności. Nie koniecznie trzeba szukać okazji, by wtykać swoją miłość, ale wystarczy, że pozwolisz Bogu, by posłużył się Tobą, by zbliżyć się do innych swoim policzkiem. Zwykłe dobro, uśmiech, rzetelność, przychylność, życzliwość stają się odciskami Bożej miłości w nas w tym środowisku, w którym żyjemy.

Ojciec Kentenich mówi w Aktach Założycielskich, że na ludziach rozczarowanych i błądzących na których słowa nie robią żadnego wrażenia, jedynie urok prawdziwej świętości jest tym czemu nie będą mogli się oprzeć. Nikt nie oprze się słodyczy miłości. Lśnienie zwyczajnej codziennej miłości, zwyczajnych czynów jest często tym, czym Bóg z upodobaniem się posługuje zapraszając innych w nas, by śmiało mogli do Niego podchodzić i podając Mu swoje obie ręce. Dla nas życie wiary w więzi z Bogiem przenika się z naszym życiem tu i teraz w więziach nas łączących z innymi i zaproponowanymi nam przez dobrego Boga. Zdaje się, że nie musimy szukać przestrzeni specjalnych na akty pokutne, ale chyba wystarczy, że pozwolimy Bogu, by rozszerzał nasze serce, swobodnie w nas kochał. Może się okazać, że łatwiej jest mówić innym POKUTUJ mając na myśli jakieś praktyki religijne i ich zostawić samym sobie, niż ich kochać i wyrażać miłość w drobnych gestach. Może się okazać, że łatwiej jest pokutować niż kochać, dawać to, co chcę, zamiast rozdawać miłość, którą obiektywnie jesteśmy zdobyci. Tak, to miłość może być dla wielu największą pokutą. Dla nas dzieci Szensztatu miłość jest codzienną praktyką. Łapiemy i rozdajemy jak rybacy setki małych rybek w sieci codzienności zamiast czekać na TAAAAAKĄ RYBĘ.

 

Mariusz i Aneta Borkowscy

Liga Rodzin

Kategorie: Aktualności30 października 2026

Post navigation

NastępneNastępny post:Diecezjalny Dzień Przymierza 2026

Podobne aktualności

Diecezjalny Dzień Przymierza 2026
10 września 2026
VI Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych – Kietrz
9 lipca 2026
Dnia Przymierza – Suszec
28 kwietnia 2026
Pielgrzymka do Sanktuarium MB w Turzy
12 kwietnia 2026
Rekolekcje 2026
12 kwietnia 2026
Rekolekcje Krajowe 2027
3 marca 2026
GALERIA
7 8 9 2
Ostatnie posty
  • Jak tu żyć?
    30 października 2026
  • Diecezjalny Dzień Przymierza 2026
    10 września 2026
  • VI Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych – Kietrz
    9 lipca 2026
  • Dnia Przymierza – Suszec
    28 kwietnia 2026
  • Pielgrzymka do Sanktuarium MB w Turzy
    12 kwietnia 2026
© Copyright 2013-2021 Szensztat Katowice

Projekt i realizacja: SpecIO